


17.03.08:
Puchar FAMILY TENNIS CAMP - WYNIKI
Po nastepnym turnieju, tym razem w Karpaczu. Kawal drogi z Krakowa do tego Karpacza, ale warto bylo. Pogoda w sobote piękna i mozna bylo podziwiac widok osniezonej Śniezki, a nawet odbyc dlugi spacer oczekujac na mecz tenisowy.. Troche zal, ze nie dalo sie robic dwoch rzeczy naraz czyli narty i tenis. Nastepnym razem trzeba bedzie zaplanowac dluzszy pobyt w tym osrodku. Atmosfera i goscinnosc wspaniala.Wieczorem przy ognisku mozna bylo zrelaksowac sie pieczac kielbaski. Czasami mysle jak to dobrze, ze ktos wymyslil to atp, ktos inny chce organizowac turnieje, a ktos inny jeszcze trzyma to wszystko w karbach. My uczestnicy mozemy za to tylko podziekowac.
W Karpaczu, pan Leslaw i Piotr przeprowadzili turniej bardzo profesjonalnie. Ciagle byli na kortach i sluzyli pomoca. Najbardziej ujelo mnie to, ze kiedy zastanawialam sie przed turniejem bedac jeszcze w Krakowie, jak dojechac z Jeleniej Gory do osrodka, pan Piotr po prostu powiedzial, ze przyjedzie po mnie. Na szczescie nie bylo to konieczne.
Mysle, ze ze wszystkich turniejow przeprowadzonych w tym roku "pod balonem" albo "na hali", ten byl najbardziej kameralny i profesjonalny. Hotel przy kortach czysty i przytulny. Wszyscy bardzo grzeczni. Znowu mozna powiedziec 'gram bo lubie".
Teresa Stochel - zawodniczka turnieju